|
Blog > Komentarze do wpisu
...z anoreksją duszy
Ludzie błędni. Ludzie żyjący obok samych siebie. Cienie szaleństwa zaklęte w smutku Psikus własnego jestestwa.
Ku przestrodze.
"Ale walczę z tym co siedzi w głowie, niczym Don Kichot!" Ona nadal myśli, że jest gruba i brzydka. czwartek, 12 stycznia 2012, wojna_magow
Komentarze
2012/01/13 15:21:22
Zacznij robić sobie zdjęcia, komórką nawet.
Zdjęcia w momentach gdy leci Ci krew z nosa, gdy masz ochotę zasłabnąć, gdy znów zabijasz samą siebie. Zdjęcia w zmęczeniu. Potem pokaż je jakiemuś dobremu koledze. I zapytaj "I jak wyglądam?" Ja usłyszałam kiedyś od kolegi z ławki: "Po co to sobie robisz?" I nie znalazłam odpowiedzi. I to był pierwszy krok by przestać. 2012/01/14 02:27:17
Posłuchałam.
Kolega mnie zrozumiał, nie zaakceptował. Zagroził, że będzie mnie ważyć na uczelni... 2012/01/14 11:10:42
Nikt Cię nie zaakceptuje. Ty nie akceptujesz samej siebie. To dobrze, ze są na tym świecie ludzie, którzy widzą, że się krzywdzisz i chcą Ci pomóc.
|
|
Trafiłaś w sedno.
Potrzebuję terapii dla duszy.
Mam 20 lat. Jestem świadoma wielu rzeczy. Choroby jaką jest anoreksja. Choroby psychicznej, która się z nią wiążę. Tego całego chłamu, szamba etc.
Świadomość tylko... napędza. Uwydatnia. Sprawia, że pewne sprawy mają mocniejszy wydźwięk.
I przydałaby mi się "siła, co nagle wstrzymuje gest..." - dłoń trzymającą nóż w górze, tuż przed nagłym ruchem ku lewej komorze...