Blog > Komentarze do wpisu
szukam na wietrze nadziei
Moje popołudnie popadło w melancholię.
Nie przyprószyło cukrem wylęknionego serca
Ostrzem przymarzłej trawy rozcięło jeszcze mocniej
każdy moment zwątpienia na tysiące półkwileń.
Krnąbra cisza wokoło dogadała się z echem
Wyszła słońcu na przeciw rozluźniona zajadle
Wpakowała w cierpienie igły nieba z nad głowy
Usłyszała westchnienie, roześmiała się cieniem.
czwartek, 15 grudnia 2011, wojna_magow